Od czego zacząć, by być efektywnym?

Od czego zacząć, by być efektywnym?

Czy wiesz, że czasem warto wycofać się z kilku szalonych pomysłów i skupić na najważniejszym: na rzeczywiście istotnym działaniu? A dokładnie na  zadaniach, które zwiększają prawdopodobieństwo realiziacji  celu. Po prostu być biznesowo i osobiście efektywnym, czyli:

  • umieć selekcjonować i podejmować właściwe działania, by nie tracić energii, czasu i pieniędzy oraz zachować życiową równowagę.
  • poznać swój osobisty klucz do koncentracji, czyli umiejętność opierania się złodziejom czasu.

Czym zatem jest efektywność? Efektywność to rezultat podjętych działań, opisany relacją uzyskanych efektów do poniesionych nakładów. Efektywność, to odpowiedź na 3 najważniejsze pytania:

  1. Na czym się skupiam?
  2. Jak wyznaczam główny cel?
  3. Jak zwiększam produktywność, czyli jak zarządzam sobą w czasie?

Produktywność, która wspiera Twoją osobistą efektywność nie jest tylko dla poukładanych nudziarzy.

To wsparcie dla osób na przykład takich jak ja: niepoprawnych optymistów zakładających realizację zadań w czasie krótszym niż trzeba. To wsparcie dla osób spontanicznych, z milionami pomysłów w głowie, dla których wielość impulsów jest poważnym wyzwaniem dla kończenia już rozpoczętych projektów lub kończą je w zdecydowanie dłuższym czasie. Jeśli zarządzam swoim czasem, to koncentruję się na:

  1. przekształcaniu projektów w zadania
  2. ustalaniu priorytetów
  3. byciu produktywnym niezależnie od miejsca i czasu z wykorzystania kategoryzacji (narzędzi, miejsc, konkretnych działań)
  4. ustaleniu miejsca, w którym kataloguję dokumenty
  5. systematycznych podsumowaniach
  6. skutecznym systemie przypominania
  7. walce z zakłóceniami

Zatem od czego zacząć, by działać efektywnie? Skoncentruj się na 4 głównych elementach:

  • zrób selekcję
  • wyceń niezbędny czas
  • zdefiniuj właściwie: projekt, czy zadanie?
  • skoncentruj się

O selekcjonowaniu i koncentracji przeczytasz TUTAJ Wybierz właściwe: projekt czy zadanie? Wg Davida Allena: każdy cel, którego osiągnięcie wymaga więcej niż jednej czynności, jest projektem.

A jak ustalać priorytety dla spraw?

Wykorzystaj MoSCoW. To metoda pozwalającą na zrozumienie i określanie priorytetów, która ma na celu dostarczenie Tobie i zespołowi wyraźnych wskazówek dotyczących znaczenia kolejności i ważności poszczególnych zadań (w projekcie są to wymagania). Jest to jedna z technik szeregowania, mająca istotne znaczenie w procesie decyzyjnym. Technika MoSCoW wyodrębnia cztery kategorie wymagań:

  • MUST (musi być): to ten punkt, bez którego realizacji projekt nie może wystartować. Z tych zadań nie da się zrezygnować, są po prostu zbyt ważne.
  • SHOULD (powinno być): to zagadnienia bardzo pilne, których odpuszczenie będzie miało bolesne konsekwencje, ale nie jest niemożliwe.
  • COULD (może być): to grupa zadań, które mogłyby się wydarzyć, ale nie są niezbędne
  • WON’T (nie będzie): tych zadań nie będzie w tym projekcie

Sprawdziłam – ta technika doskonale sprawdza się w planowaniu biznesowym, jak również prywatnym.


Jeśli potrzebujesz wsparcia w organizacji przestrzeni biznesowej, jestem odpowiednią osobą, aby Ci pomóc, skontaktuj się ze mną

więcej
7 pytań o model biznesu

7 pytań o model biznesu

Przez ostatnie tygodnie rozmawiam z wieloma przedsiębiorcami, odpowiadam na wiele ich pytań. Podsumowując w dwóch zdaniach stan, z którym się mierzymy, wszyscy zauważamy dwie istotne kwestie.

Po pierwsze, część przedsiębiorców przeżywała rzeczywisty stres, ponieważ wiele decyzji musieli podejmować tu i teraz, bez możliwości analizy tematu, w zupełnej niepewności i szumie informacyjnym, z niespotykaną wcześniej szybkością reakcji.

Po drugie część decyzji spowodowało, ale też spowoduje w przyszłości, że operacyjnie nie wrócimy do tych samych zadań, takiego samego podziału pracy, ale też możemy nie odtworzyć rynku, na którym działaliśmy przed cov-19.

To co obserwuję, mogę podzielić na 4 płaszczyzny – zespół, finanse, procesy, klient:

  1. zespół: działania poodejmowane w tym zakresie w większości przedsiębiorstw oznaczały sporą improwizację, po prostu wszyscy musieli się dostosować do narzuconych warunków. Wysyp przyspieszonych kursów do organizacji pracy online pokazał, że niewiele firm było rzeczywiście przygotowanych do pracy zdalnej.
  2. procesy: wszyscy lub prawie wszyscy przedsiębiorcy improwizowali, nie mieli czasu, głowy do tego, żeby opisać, ustalić procesy, choćby dotyczące pracy zdalnej, bezpieczeństwa danych, kontaktu z klientami, wszyscy działali ad-hoc. Najważniejsze, aby operacyjnie wszystko się „jako tako spinało”.
  3. pieniądze: tarcza antykryzysowa 3.0 pokazuje słabość pakietów rządowych, łatanych kolejnymi poprawkami. W niektórych wypadkach brak wsparcia i konieczność pokrywania kosztów przestojów wypaliło całe zasoby finansowe firm, ale też poważnie zdziesiątkowały zespoły.
  4. klient: no cóż, niektórzy przedsiębiorcy zapadli się pod ziemię, nie poradzili sobie z ogromem problemów, zupełnie nie wpisali się w aktualne potrzeby klientów. Zapomnieli wręcz, że klientów mają. Jednak niektórzy fantastycznie zapełnili niszę – od pierwszych dni byli w dialogu z rynkiem. A klienci mieli czas, by obserwować, szukać, myśleć, liczyć, zastanawiać się nad swoimi konsumenckimi wyborami.

Dostosuj się!

Powrotu do czasu sprzed kryzysu nie będzie. Dodatkowo okres wyparcia i oporu, w którym byli zarówno przedsiębiorcy jak i klienci już się kończy.

Teraz nadszedł czas, by uformować pierogi ze ścinek ciasta😊 albo gotować konfitury z płatków róży 😉

To jest również czas, by się zastanowić czy to, co na dziś dzieje się w naszym biznesie jest właściwie poukładane od strony formalno-prawnej, operacyjnej i strategicznej. Szczególnie dotyczy to poszukiwania odpowiedzi na pytania:

  • jak w naszych firmach funkcjonują zasady pracy zdalnej?
  • jak wygląda kwestia odpowiedzialności za mienie powierzone?
  • czy potrafimy tworzyć poduszkę finansową
  • co zrobimy z zaoszczędzonym 1 dniem pracy, bo okaże się, że do realizacji działań statutowych w zupełności wystarczy nam 4 – dniowy tydzień pracy? A to dzięki wyeliminowaniu chociażby części powtarzanych przez lata nikomu niepotrzebnych raportów i zadań, dzięki temu, że szybko nauczyliśmy się pracować modułowo lub prowadzić efektywniejsze spotkania

A długoterminowo: warto zastanowić się jak jako przedsiębiorcy chcemy funkcjonować:

  • z perspektywy zarządzania naszymi ludźmi
  • z perspektywy zasobów, jakie mamy po tym okresie (czasem na plus, czasem na minus)
  • ale też potrzeb i oczekiwań klientów i ich lojalności.

 Jaka zatem ma być strategia dopasowania rozwoju biznesu (celowo nie mówię o status quo, by zachęcić Was do poszukiwania wygrywających rozwiązań) – do aktualnej rzeczywistości, czyli:

  • poszukiwania wszelkiego rodzaju innych optymalizacji, elastycznych form pracy
  • wykorzystania automatyzacji zadań lub chociażby cyklicznej kalibracji procesów
  • a może zmianie segmentu klientów, ewaluacji produktów?

To jest naprawdę olbrzymia szansa dla wielu firm, ale też możliwe zagrożenie.

Zatem masz dwa zadania:

  • działaj kreatywnie
  • przelicz, co masz

I, co ważne- to są dwa obowiązkowe zadania do odrobienia na ten czas, bo dzięki nim dowiesz lub upewnisz się:

  • jak wykorzystać nowe kompetencje, nowe umiejętności, nową motywację do wdrażania nowych rzeczy zbudowaną w czasie izolacji,
  • co zrobić z zaoszczędzonym 1 z 5 dni, o ile już zweryfikowaliście procesy i rzeczywiście zwiększyliście ich efektywność,
  • jak zaplanować czas na stworzenie nowej propozycji wartości dla klientów Twojej firmy?

Teraz jest czas, by się na chwilę zatrzymać, spojrzeć na sytuację firmy z dystansu i spróbować poszukać szans, oczywiście mając na względzie również zagrożenia, na działanie w nowej rzeczywistości.

Narzędziem, które doskonale wpisuje się w tą potrzebę i jest punktem wyjścia do każdego nowego spojrzenia na biznes, jest stworzenie innowacyjnego modelu biznesowego. Jednak tu należy dodać, że za większością porażek dotyczących nowych rozwiązań stoi po prostu ich… nieuporządkowanie i niedopracowanie, albo poszukiwanie rozwiązań dla niewłaściwego problemu…

I na tą potrzebę odpowiada 7 punktowa diagnoza firmy pod kątem możliwości jego rozwoju i przygotowania do tworzenia nowego modelu biznesu. To jeden z elementów tworzenia Business Model Canvas, narzędzia stworzonego i opisanego przez Aleksandra Ostelwaldera i Ivesa Pinguer*.

Zacznijmy więc.

Propozycje wartości dostarczane na rynek powinny być osadzone w dobrych modelach biznesowych, czyli takich, które przynoszą lepsze wyniki finansowe. Właśnie te będą trudniejsze do skopiowania i przewyższą konkurencję.

Natomiast kreatywność w biznesie, rozumiana jako zdolność do tworzenia nowych i możliwych do zastosowania rozwiązań:

  • wymaga wyobraźni,
  • jest działaniem celowym w kierunku osiągnięcia zamierzonego rezultatu,
  • jej efektem jest oryginalne dzieło, które niesie wartość pod kątem założonego celu.

Przejdźmy więc przez 7 pytań diagnostycznych, porządkujących wiedzę na temat propozycji wartości dostarczanych przez Twoją firmę. **

Oceń w każdym z 7 obszarów  zmienne na skali od 0 do 10, tak abyś podejmował dobre decyzje o przyszłości. To doskonały moment, by pomyśleć, co na dziś robisz dobrze, a co źle.

  1. Czy „koszt zmiany” uniemożliwia klientom odejście?

Nic nie powstrzymuje moich klientów przed opuszczeniem mnie vs. Moi klienci są przywiązani na kilka kolejnych lat

Dlaczego warto odpowiedzieć na to pytanie?

By budować produkty lub usługi, które klienci pokochają, dzięki wartości, jaką dostarczasz. Dodatkowo takie, za które klienci będą skłonni płacić/ponosić koszty i być z twoją firmą wiedząc, że nie będzie opłacała im się zmiana dostawcy, choć muszą ponosić rzeczywiste koszty ich wytworzenia. Zatem im bardziej kosztowne jest przejście klienta z usług na usługi konkurencji, tym mniejsze jest prawdopodobieństwo zmiany. I pamiętaj, że „koszt” może oznaczać czas lub energię, a nie tylko pieniądze.

  1. Czy twój model biznesowy generuje powtarzające się przychody?

100% moja sprzedaż jest transakcyjna/jednorazowa vs. 100% mojej sprzedaży prowadzi do automatycznie powtarzających się przychodów

Dlaczego warto odpowiedzieć na to pytanie?

By tworzyć rozwiązania dla klientów zainteresowanych długimi cyklami zakupów, a jeśli działasz na rynku sprzedaży jednorazowej, to by zdefiniować komplementarny asortyment. Zatem, czy ponosisz koszty sprzedaży tylko raz i nadal czerpiesz korzyści z początkowej sprzedaży przy minimalnej dodatkowej inwestycji?

  1. Czy twój model biznesowy umożliwia zarabianie pieniędzy przed ich wydaniem?

Przed uzyskaniem przychodów ponoszę 100% kosztów vs.  Zarabiam 100% moich przychodów, zanim poniosę koszty sprzedanych towarów i usług

Dlaczego warto odpowiedzieć na to pytanie?

Jak mogę przedefiniować choć część propozycji wartości, by dywersyfikować koszty wytworzenia na etap przed dostarczeniem produktu/usługi? Czy najpierw zebrać zamówienia z przedpłatą i na tej bazie wytwarzać? Jednym słowem: zawsze lepiej zarabiać, zanim wydasz.

  1. Czy twój model biznesowy oparty jest na zmieniającej się strukturze kosztów?

Moja struktura kosztów jest co najmniej 30% wyższa niż u mojej konkurencji vs. Moja struktura kosztów jest co najmniej o 30% niższa niż u moich konkurentów

Dlaczego warto odpowiedzieć na to pytanie?

Jeśli dokładnie poznasz skład kosztów, może okazać się, że w prosty sposób, możesz optymalizować swoją ofertę w oparciu o np. różnych dostawców, częściowe podwykonawstwo, itd.

  1. W jakim stopniu twój model biznesowy wykorzystuje pracę innych?

Ponoszę koszty za całą wartość stworzoną w moim modelu biznesowym vs. Wszystkie wartości utworzone w moim modelu biznesowym są tworzone bezpłatnie przez podmioty zewnętrzne

Dlaczego warto odpowiedzieć na to pytanie?

Bo odpowiedź na to pytanie jest istotna zwłaszcza w czasie, gdy zredukowaliśmy zespoły, a powrót do pełnej funkcjonalności sprzyja przeanalizowaniu niezbędnych zasobów: w jakim zakresie możesz korzystać z kooperacji, podwykonawców, usług abonamentowych, leasingu pracowniczego?

  1. Jak skalowalny jest twój model biznesowy?

Rozwój mojego modelu biznesowego wymaga znacznych zasobów i wysiłku vs. Mój model biznesowy praktycznie nie ma granic wzrostu

Dlaczego warto odpowiedzieć na to pytanie?

Skalowalność pozwala rozwinąć działalność bez zwiększania bazy kosztów. Tutaj może pomoc ci automatyzacja procesów, uszczuplenie procesów, ale też weryfikacja, na ile nadal powinieneś koncertować się na mikro-zarządzaniu. To istotne, zwłaszcza, gdy funkcjonowanie firmy dotychczas opierało na twoich kompetencjach i twojej pracy. Więc, na ile możesz zacząć dystansować się od bieżącego zarządzania, zwiększając przestrzeń osobistą na kreowanie i realizowanie kolejnych produktów lub usług.

  1. Czy twój model biznesowy chroni Cię przed konkurencją?

Mój model biznesowy nie ma zabezpieczenia i jestem podatny na konkurencję. vs. Mój model biznesowy zapewnia znaczne przewagi, które trudno jest pokonać

​​Przed rozpoczęciem poszukiwania odpowiedzi, pamiętaj: partnerstwo i kooperacja jest bardziej zachęcającą opcją dla potencjalnych konkurentów niż uczestnictwo w najbardziej krwawej z wojen wolnego rynku, czyli wojnie cenowej 😊

I dopiero jak to wiesz, możesz przystąpić do budowania / redefiniowania modelu.

A o tym niebawem.

A teraz:

Jeśli potrzebujesz wsparcia w przeprowadzeniu Twojej firmy przez zmianę i chcesz porozmawiać o współpracy – skontaktuj się

A jeśli chcesz posłuchać inspirujących rozmów – zobacz Niezbędnik przedsiębiorcy na trudne czasy

 

*Tworzenie modeli biznesowych. Podręcznik wizjonera. Autorzy: Alexander Osterwalder, Yves Pigneur   **Na bazie strategyzer.com/Seven Questions to Assess Your Business Model Design

 

 

 

 

 

 

więcej
Jak szukać nowych klientów?

Jak szukać nowych klientów?

Jak szukać nowych klientów, to pytanie , które przez ostatnie tygodnie coraz częściej pojawia się w rozmowach przedsiębiorców. Dużo czytamy, oglądamy ludzi, którzy dzielą się wiedzą i doświadczeniami.

Dodatkowo to, co robimy w przestrzeni publicznej w zakresie komunikacji z klientami, zostaje w przestrzeni publicznej. Ale też to, że inspirujemy się innymi jest normalne – to, że inni inspirują się nami – również.

Powszechną praktyką działania menadżerów w warunkach zagrożenia biznesu oraz optymalizacji biznesowej jest błyskawiczne naśladownictwo rozwiązań już istniejących na rynku. To stały element zmiany.

Jednak musisz pamiętać, że naśladownictwo niesie za sobą poważne ryzyko.

Pisałam o konkurowaniu na rynku podobnych produktów i usług , ale powtórzę tutaj: jeśli twoja oferta nie ma nabywców, nie monetaryzujesz swojego biznesu – jednym z działań, jakie możesz podjąć to poszukiwanie dotychczas mało docenianych klientów dla twoich produktów lub usług.

Pamiętaj, że twoi klienci mają tak wiele podobnych ofert skierowanych właśnie do swojego segmentu, że najzwyczajniej w świecie twoja oferta mimo, że dobra – może być po prostu opatrzona, powielona, a różnica wobec konkurencji może tak subtelna, że aż niedostrzegalna…

Jeśli skopiujesz rozwiązania innych wprost, miej świadomość, że dopasowujesz się do profilu klientów swojej konkurencji.

Im dalej w to idziesz i kopiujesz wprost to co u nich świeże, ciekawe, dobrze odbierane, możesz wiele stracić.

Bo czy twoi klienci to widzą? Pewnie, że tak!

Pamiętaj o tym zwłaszcza, gdy dotychczas robiłeś wiele, by dostarczać unikalną wartość na rynek. Jak? Na przykład poprzez budowanie bardzo niszowej grupy docelowej albo bardzo wyjątkowego modelu usługi lub mocno sprofilowanego produktu.

Tracąc unikalny profil, będący podstawą strategicznej podstawy rynkowej, możesz po prostu utracić lojalność tej grupy, bo unikalność oferty właśnie się wyczerpała.

Dużo inspiracji możesz znaleźć w Niezbędniku przedsiębiorcy na trudne czasy, subskrybuj nasz kanał youtube i bądź na bieżąco.

Zobacz również:

Jak konkurować na rynku podobnych usług i produktów?

więcej
Jak przeżyć lockdown?

Jak przeżyć lockdown?

Szukając odpowiedzi na pytanie Jak przeżyć lockdown?, wielu z was trafia na znane wszystkim pytanie Osła „Shrek, daleko jeszcze?”, które dziś nabiera nowego znaczenia.

Otwieramy! Otwieramy! To hasło, które towarzyszy nam od początku tygodnia.

Otwierajcie! Pomożemy Wam otworzyć biznes, znamy sposoby! To nawoływania kolejnych..

Prawdopodobnie oprócz kilku branży, które w czasach epidemii są na potężnym wzroście,  wszyscy czekamy, by wrócić, pracować normalnie, prowadzić biznes normalnie.

Prawdopodobnie co dzień rano budzisz się z myślą, od jutra zaczynam/otwieram/działam, jednak już w południe wiesz, że jednak nie… I tak dzień za dniem: tu 10 minut, tam – godzina, dwie i na rodzi się stres i frustracja, że marnujesz dzień za dniem.  I znów słyszysz w głowie pytanie: Shrek, daleko jeszcze????

Od 5 tygodni nagrywam live w ramach cyklu Niezbędnik przedsiębiorcy na trudne czasy i wraz Gośćmi podpowiadam, jak przygotować się do czasu „po izolacji”, dlatego jeszcze raz zachęcam, wykorzystaj czas oczekiwania na rzeczywiste działania na rzecz Twojego biznesu.

Jeśli nadal nie wiesz od czego zacząć, podpowiadam: działaj z celem!

Nie ma nic gorszego, niż w tym okresie tracić czas, energię i pieniądze na:

  • ignorowania sytuacji – jak kryzys przyszedł, to i minie, nie podejmuje działań
  • nieefektywnych działań – jak mam dużo czasu, do zajmę się nauką szydełkowania, bo po co zajmować się podtrzymywaniem relacji z klientami
  • braku elastyczności – wrócę do pracy, wszystko będzie po staremu

Tak wcale nie musi być.

Zebrałam podpowiedzi od naszych ekspertów:

  • zadbaj o płynność i bezpieczeństwo finansowe, sprawdź gdzie i na czym możesz zaoszczędzić, a które wydatki są naprawdę niezbędne mimo zmniejszenia aktywności firmy. O tym mówił Wojciech Plona, który zresztą nagrał ciekawy webinar o tym jak obliczyć płynność finansową: zobacz
  • negocjuj stawki, bądź w kontakcie z kontrahentami, a jeśli trzeba przygotuj oficjalne pismo, dużo o tym mówiliśmy z Agatą Adamską: zobacz, a także z Bogusławem Bieda: zobacz
  • zrób rzeczywisty remanent, zastanów się, jak możesz już dziś wyprzedać towary, może na nowo wymyśl ich pakietowanie, może -nawet jeśli dziś nie sprzedawałeś online jest na to moment? A może jest tak, że możesz dowozić swój towar do klientów? Dużo mówiła o tym Dagmara Habiera: zobacz
  • uzupełnij swoje socialmedia, sprawdź stronę, zerknij na aktualność danych, to praca, która możesz wykonać sam, bez pospiechu, albo zlecić agencjom marketingowym, które jak mówiła Marzena Kamińska: zobacz – mogą mieć po prostu więcej czasu i lepsze stawki. Posłuchaj, co o budowaniu relacji z rykiem mówi Sylwia Dębowska -Lenart zobacz , Ela Manuiło -Lesicka na temat youtube: zobacz

Jeśli nie potrafisz się „zebrać” do pracy, dziel pracę na odcinki.

A kiedy wpadniesz w rytm, przekonasz się, że podział pracy na krótkie odcinki czasu ma sporo zalet:

  • panujesz nad czasem – nie spędzasz nad sprawą całego dnia, tylko wyznaczony przedział czasu
  • pozwala na pracę w skupieniu.
  • ułatwia koncentrację i usuwa z pola widzenia ewentualne rozpraszacze,
  • dopinguje do działania – wiesz, że musisz się skoncentrować tylko przez określony czas.
  • świadomość upływającego czasu zwiększa też Twoją wydajność, bo chcesz skończyć zadanie przed przerwą.

Czego potrzebujesz do tej metody?

  • listy zadań
  • czasomierza (kuchenny, elektroniczny w telefonie, aplikacja, których bardzo wiele,
    rozszerzenie w przeglądarce internetowej) – w zasadzie może być to każde urządzenie, które wyda z siebie jakiś dźwięk za 25 minut.

Jak pracować?

  1. Wybierz zadanie do wykonania, oczywiście wcześniej posortuj te zadania wg ważności i pilności.
  2. Ustaw czasomierz na 25 minut, bo tyle trwa jedno Pomodoro, to przedział czasowy
    na zrealizowanie zdania w całości lub w części.
  3. Pracuj nad zadaniem do czasu, aż zadzwoni czasomierz. Nie przerywaj sobie
    i nie pozwól, żeby ktoś inny Ci przerwał. To tylko 25 minut. Czasomierz powinien
    być tak ustawiony, żebyś widział, ile czasu pozostało do końca cyklu pracy
  4. Po upływie 25 minut zrób sobie obowiązkową 5 minutową przerwę. Ten punkt może być trudny do zrealizowania (wiem to z własnego doświadczenia). Jednak jest
    to kluczowy fragment tej techniki – w tym czasie przeciągnij się, pospaceruj, spójrz przez ono, ale nie zajmuj się żadnym innym zadania!
  5. Jeśli skończyłeś zadanie – gratuluję! Jeśli Twoje zadnie, wymaga więcej niż 25 minut, cieszysz się, że już sporą część masz za sobą 🙂 i wróć do nie go po 5 minutowej przerwie.
  6. Po 3 cyklach pracy w skupieniu zrób sobie dłuższą przerwę – około 15-20 minut. To jest dobry czas na zrobienie sobie kawy lub pysznej herbaty:) Możesz też w czasie tej przerwy sprawdzić pocztę, aktualności, zadzwonić gdzieś albo po prostu się zrelaksować.

Zacznij więc – stwórz listę zadań do zrobienia na rzecz Twojej firmy i zacznij od 1,5 godziny dziennie – efekty mile Cię zaskoczą!

Pamiętaj droga jest równie ważna jak cel!

 

A jeśli potrzebujesz pomocy w uporządkowaniu działań – skorzystaj skontaktuj się ze mną!

więcej
Niezbędnik przedsiębiorcy na trudne czasy

Niezbędnik przedsiębiorcy na trudne czasy

Na dziś potrzebujemy pomysłów i przygotowywania pierwszych planów naprawczych, by utrzymać nasze biznesy, utrzymać miejsca pracy, włączyć plany oszczędnościowe, wiedzieć jak wspiera nas prawo i gdzie możemy szukać pomocy.

Przez najbliższy czas będziemy pracowali w domach, ludzie i firmy z którymi pracujemy – również. Widzimy potrzebę przekazywania rzetelnych i prostych informacji, które wesprą nas w przygotowaniach do nieznanego jutra.
Chcemy wykorzystać czas na przygotowanie do nowej rzeczywistości.

Bardzo dziękuje wszystkim ekspertom, którzy przyłączają się do mojej akcji. Wierzę w to, że w takich chwilach jak ta ważne jest dzielić się z innymi przedsiębiorcami wiedzą – czasem w zakresie, o którym najnormalniej w świecie w obliczu stresu zapominamy.

Choć doskonale zdajemy sobie sprawę, że już nic nie będzie tak samo. Rzeczywistość jest trudna do przewidzenia, nie mniej proste rozwiązania związane z finansami, prawem, komunikacją z ludźmi, którzy u was spracują, dostosowaniu strategii, będzie bardzo istotnym elementem powrotu do normalności.
Przed Wami 30 -40  minutowe nagrania dotykające najbardziej istotnych kwestii dla przedsiębiorców w czasie kryzysu wywołanego koronawirusem, niemniej wierzymy w ich uniwersalną wartość.
Zapraszam:

 

 

 

 

 

 

więcej
Ile czasu poświęcić na angażowanie zespołu?

Ile czasu poświęcić na angażowanie zespołu?

W rozwoju firm wiele czasu poświęcamy na angażowanie zespołów do wspólnej pracy.  Czasem jednak nie osiągamy ani zamierzonego efektu, ani spodziewanej satysfakcji, dlaczego? Zobacz kilka elementów pracy zbiorowej opisanej przez Johna Schermerhorna*, które nieprzepracowane i pozostawione same sobie można zdefiniować jako wady.

Wady pracy zespołowej:

  • niezadowolenie z podziału odniesionego sukcesu
  • różnice w zarobkach między członkami grupy
  • niezgranie zespołu i częste konflikty
  • nieprzestrzeganie zasad obowiązujących w kontaktach międzyludzkich oraz reguł ustalonych przez zespół
  • rywalizacja, która utrudnia lub uniemożliwia działanie
  • silny oponent w zespole wymuszający na członkach grupy przyjęcie negatywnej postawy

Są jeszcze 2 niezmiernie ważne elementy, które mogą wpływać na negatywne postrzeganie pracy zespołu:

  • myślenie grupowe, czyli niekompletna analiza tematu, przyjmowanie zdania innych po najmniejszej linii oporu, niekwestionowanie zdania innych, pomijanie, niedocenianie alternatywnych możliwości
  • próżniactwo społeczne, czyli wkładanie mniejszego wysiłku poszczególnych pracowników w działania zespołowe niż gdyby realizowali je indywidualnie

Czy można zniwelować te negatywne efekty? Pewnie, że tak.

Zobacz, możecie wspólnie zadbać o to by:

  • Mieć wspólne symbole, kontrakt zespołu, wspólny cel, wartości, ale także pozytywne przeżycia lub rytuały. Wszystko to, do czego możecie odwołać się, przypomnieć, wrócić. Zarówno wtedy, gdy kontemplujecie sukces, jak i wtedy, gdy podsumowujecie i analizujecie porażkę – każdorazowo pozytywne odniesienie daje siłę.
  • Zadbać o entuzjazm i energię, o które naprawdę NALEŻY dbać, pamiętać o tym, by mimo wszytko tworzyć miejsce sprzyjające działaniu, dobrej/spokojniej/twórczej pracy, byciu razem.
  • Posiadać i pielęgnować historię wspólnej pracy, ale też zachęć ludzi do przesuwania granic, na przykład demonstrując gotowość do rewidowania niektórych podstawowych założeń firmy na temat produktów, klientów, czy modelu biznesowego
  • Wzajemnie dbać o członków zespołu, o dobre samopoczucie pozostałych. Często mówię o tym na szkoleniach i w pracy w wielopokoleniowych firmach – jeśli dbacie o siebie tak po ludzku, nie protekcjonalnie, bez nadmiernego eksponowania wieku, doświadczenia – po prostu z uważnością na swojej potrzeby i bycie razem we wspólnej przestrzeni – entuzjazm i energia nie opuści Was. W mojej ocenie stwierdzenie ”…nie musimy się lubić w pracy, tutaj wykonujemy swoje zawodowe działania i tyle…” – jest największą siła niszcząca współczesnych zespołów. Dodatkowo zła wiadomość jest taka, że należy troskę, pielęgnować uważność dzień po dniu. Również poprzez świętowanie małych sukcesów, docenianiu wkładu każdego członka zespołu. Rozmowy o trudnościach i emocjach.
  • Pokazywać i omawiać wyniki wspólnych działań. I tu z pomocą przychodzą cykliczne krótkie spotkania. Takie do których niezmiernie zachęcam. To minimum to 15 minut raz na tydzień, to chwila zatrzymania i podsumowania tego w jakim punkcie jesteście, co przyczyniło się do osiągnięcia rezultatu lub co w jego osiągnięciu przeszkodziło. Chwila na stonowanie emocje, wyjaśnienie spraw i ustaleniu działań na najbliższy czas.

Więcej na co dzień nie potrzebujesz.

A jeśli już wiesz, jak budować zaangażowane zespołu, to może postawić pracy zespołowej na wirtuozerski zespół?

To możliwe! Poznaj efekt badań Andego Boyntona, Billy Fischera w tym zakresie. Przez sześć lat poświęcili się badaniom nad wewnętrznymi sposobami pracy zespołów powołanych do realizacji ważnych projektów w 20 najsłynniejszych firmach na świecie. W skrócie, zebrali je w kilka najważniejszych  punktów:

  • Skompletuj gwiazdorską obsadę
  • Stwórz ego zespołu
  • Potraktuj współpracę jako sport kontaktowy
  • Postaw klienta przed wyzwaniem
  • Koty chodzą wspólnymi drogami**

Musisz bowiem pamiętać, że na rynku podobnych usług i produktów kiedy potrzebne są rozwiązania przełomowe, zmieniające oblicze branży (nawet lokalnie – w Twoim mieście),  oczywisty staje się fakt, że działanie według konwencjonalnych zasad nie wystarcza.

Tu potrzebujesz więc uważnej selekcji członków zespołu i śmietanki talentów, z których każdy ma do odegrania określoną rolę. Andy Boynton, Bill Fischer piszą, że członkowie takich zespołów nawiązują intensywne i zażyłe stosunki, a najlepsze wyniki osiągają wówczas, gdy muszą pracować na małej powierzchni i pod presją czasu. Kierują się założeniem, że ich klienci mają podobny do nich gust i poziom inteligencji, dlatego nie wymyślają niczego, co miałoby zadowolić typowego, „przeciętnego” odbiorcę. Liderzy wirtuozerskich zespołów wysoko cenią doskonałą współpracę i nie obawiają się kreatywnej konfrontacji poglądów, aby ją osiągnąć. Zatem jaki jest przepis na super team?

  • Skompletuj gwiazdorską obsadę -pamiętaj, że najwięksi maja największe ego i ogromną ambicję 😉 . Naucz się radzić sobie z konfliktami, bądź moderatorem, szefem wspierającym.
  • Potraktuj współpracę jako sport kontaktowy – ostre kontry, wymiana energii i inspiracji na skutek częstych merytorycznych i bezpośrednich rozmów – to najlepsze motory pomysłów. Choć sama osobiście mam czasem problem z silnym zderzaniem się zdań w zespołach pełnych „szydery” albo negowania dla samego negowania,  to absolutnie akceptuję taki rodzaj dyskusji i wymiany w środowisku doskonałej komitywy i zaufania, konkurencji o najlepszy pomysł,  a nie  o pozycję w „stadzie”. Pisałam  o tym TUTAJ
  • Postaw klienta przed wyzwaniem – klienci na serio pragną raczej więcej niż mniej i potrafią docenić zalety udoskonalonej oferty. Lubią także być traktowani jak partnerzy i współuczestniczyć, być społecznością swoim firm i marek. Nie wierzysz? Popatrz na największych , np. Nike.
  • Nie ma nic gorszego niż studzić zapał utalentowanych, niezależnych specjalistów. Zatem naucz się łagodzić napięcia, dbaj o terminy i pomóż osiągać akceptowalne wyniki. Pamiętaj -właśnie ta wyjątkowość i unikalność spowodowała, że tworzysz super team, dlatego właśnie ci ludzie członkami tego wyjątkowego zespołu – to właśnie te cechy zdecydowały o ich doborze do wyjątkowego projektu.

A więc:

  • Czy praca zespołowa może mieć wady? Tak, jeśli nie zaplanujesz działań niwelujących je.
  • Czy Twój zespół ma przestrzeń na wspólne działanie? Po prostu zapytaj ludzi – jeśli nie masz pewności.
  • Czy masz gotowość do zarządzania zespołem wirtuozów? To trudne, lecz możliwe 😉
  • Czy już wiesz ile czasu poświęcasz na angażowanie zespołu?

Dużo mówię o tym na szkoleniach, dużą wagę przywiązuję do tego w ramach pracy nad rozwojem firm moich klientów. Tak uwierz – warto poświęcić czas i energię i tworzyć zespoły marzeń. To najlepsze, co może się zdarzyć Twojej firmie 😉

 

*  Zarządzanie. Kluczowe koncepcje , PWE 2008

**Andy Boynton, Bill Fischer, Wirtuozerskie zespoły HBRP Nr 38, kwiecień 2006

więcej
Witaj w 2020!

Witaj w 2020!

To był bardzo trudny i wspaniały rok dla mnie:

  • Poznałam siebie lepiej i jestem dla siebie dobra.
  • Utwierdziłam się w cudownych przyjaźniach, wyciągniętych dłoniach, kiedy w połowie roku tonęłam w odmętach źle podjętej decyzji biznesowej. Dzięki własnemu rozsądkowi i wsparciu mądrych ludzi wycofałam się z nierentownej inwestycji. Zerwałam tym samym niefajne znajomości.
  • Miałam odwagę robić wielkie projekty z absolutnie fantastycznymi ludźmi, zresztą – z impetem weszliśmy w kontynuację projektów w nowy rok.
  • Nadal mam odwagę odrzucać współpracę lub wycofywać się z takowej z ludźmi, z którymi jest mi po prostu nie po drodze.

Nauczyłam się, że:

  • Nawet jeśli kiedyś popełniałam błędy, byłam niefajna w relacjach, to uczę się uważności na innych, szacunku dla siebie i ludzi wokół, i nie biczuje się, że byłam kiedyś inna.
  • Cały czas chcę rozwijać w sobie zdolności poznawcze i poznawać nowe technologie, bo na świecie dzieje się tyle arcyciekawych rzeczy, że ciągle mogę poznać wiele nowego, a świadome wykluczanie się z pozyskiwania umiejętności technologicznych uważam za nieocenioną stratę mojego pokolenia (45+)
  • Zaufanie biznesowe i współpraca nie wykluczają umów NDA – bo właśnie dzięki umowom współpraca może być taka dobra i rozwijająca 😉
  • Koordynacja z innymi i rozwiązywanie złożonych problemów jest trendem przyszłości i ja już nauczyłam się ten trend wykorzystywać w rozwoju swojego biznesu.
  • Widzę wokół siebie coraz więcej kobiecych wzorców w strefie zawodowej i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa, bo kilka lat temu, kiedy podjęłam decyzje o odejściu z korpo – nie widziałam wokół mnie/nie umiałam dostrzec – zawodowo/mentorsko – żadnej kobiety, która mogłaby mi pomóc, nie oceniać i pokazać co mogę zrobić inaczej, dać siłę do działania, dać wskazówki. Zresztą to jest moją misja na dziś – dawać siłę innym kobietom, bo często na końcu dnia zostajemy z lakonicznym „ogarnij się- nie jest źle”, a to zamiast pomóc – szkodzi.

Ostatecznie wszystko zależy od nas, sami piszemy swoją historię.

I to nie nasze błędy nas ograniczają, a nasze lęki.

Dobrego 2020

Zerujemy licznik i zaczynamy kolejna dekadę – będzie pięknie😊

więcej
Dlaczego klienci negatywnie i emocjonalnie reagują na twoje produkty lub usługi?

Dlaczego klienci negatywnie i emocjonalnie reagują na twoje produkty lub usługi?

  • Bądź miły dla tych którzy mają dostęp do twojej szczoteczki do zębów😉
  • Bądź miły dla fryzjera, bo może zamienić w koszmar twoje życie na kilka miesięcy🤡
  • Bądź miły dla kelnera, bo napluje ci do zupy😎

W czasie, gdy rozmawiamy tak dużo i otwarcie o potrzebach klientów, budowaniem ich pozytywnych doświadczeń, trafiam na słowa: Dorota, ale klienci potrafią być okropni! Krzyczą, wymagają, są niemili dla nas! Pieklą się od wejścia, są roszczeniowi! Czasem narzekania prowadzą wręcz do wniosku rodem z klasyka 😉: „Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest mniej awanturujący się”. [Miś s. Bareja]

Zatem dlaczego klienci negatywnie i emocjonalnie reagują na twoje produkty lub usługi?

W świetnym artykule Klient pod presją* autorzy Jody Wilmet, Scott Davis, Leonard L. Berry, doskonale wyszczególnili sytuacje, które mogą powodować silnie negatywne emocje. Wszystkie z nich szczególnie dotyczą usług high‑emotion services, czyli takich, które niosą za sobą duży ładunek emocjonalny i silne uczucia jeszcze przed ich realizacją. Do tej kategorii należą między innymi:

  • usługi związane z ważnymi wydarzeniami w życiu człowieka (narodziny, ślub, rozwód)
  • choroba, śmierć
  • podróż samolotem, ale też naprawa samochodu i sprzętu komputerowego,
  • zakup, sprzedaż i remont mieszkania
  • usługi wpływające na nasz wizerunek i wygląd

Wszystkie wymienione, ale pewnie jeszcze wiele innych, mogą wywoływać intensywne emocje. I może tak się stać z powodu:

  • braku wiedzy o usłudze. Na przykład, gdy zaczyna chorować członek rodziny, bliscy natychmiast organizują leczenie, wyszukują najlepszych lekarzy danej specjalności licząc na skuteczne i najlepsze leczenie. Stres i smutek członków rodziny często jest potęgowany niepewnością dotyczącą związanych z tym wydatków i możliwymi problemami z dotarciem do specjalisty lub placówki.
  • przypuszczenie poważnych konsekwencji niepowodzenia. Autorzy podają przykład pomocy prawnej w sprawie rozwodowej, która może znacząco wpływać na stan finansów, zasady sprawowania opieki nad dziećmi oraz samoocenę klienta.
  • złożoność, czyli sprawianie, że usługa wydaje się „tajemnym procesem”, dając jej wykonawcy przewagę nad klientem. Tu doskonałym przykładem jest rozmowa z pracownikiem serwisu IT, który opowiadając w języku branżowym o problemie z naszym komputerem, stanowczo oddala nas od możliwości choćby częściowego zrozumienia problemu 😉
  • brak kontroli nad wykonaniem usługi. O skargach na jakość usług świadczonych przez warsztaty samochodowe, sposób likwidacji szkód przez firmy ubezpieczeniowe, słyszymy stale. No i standardem niestety są sytuację, gdy klienci skarżą się, że czują, że po prostu wszyscy zapomnieli o tym, że oczekują w poczekalni lub przy stoliku w restauracji!
  • długi okres realizacji. Usługę stanowi często rozciągnięty w czasie ciąg zdarzeń. Na przykład organizacja ślubu to długie planowanie, próby, ceremonia i wesele, co wie każdy, kto przeszedł, przez taki proces – wiąże się z licznymi możliwymi konfliktami, pułapkami i naprawdę poważnym stresem.

Zatem, co my jako usługodawcy możemy zrobić, by nasi klienci mieli możliwość tonowania nerwowej ekscytacji mimo wchodzenia w rzeczywiście emocjonalne sytuacje?

Przykład z życia:

Pacjenci przebywający na terenie placówki medycznej, w prowadzonym wywiadzie poinformowali, że poza sytuacją kontaktu i bezpośredniej interakcji z lekarzami i asystentkami, mieli poczucie, że pracownicy nie zawsze o nich pamiętali 😉. Dodatkowo czasem z powodu złego przygotowania do pracy w gabinecie (o tym innym razem w ramach omówienia modelu pracy zespołów medycznych), asystentki wybiegały z gabinetu, kierując się do sąsiedniego, po narzędzia, materiały niezbędne do pracy. Taka sytuacja, czyli dynamiczne i nieoczekiwane zachowanie personelu palcówki – pogłębiało stres oczekujących i wpływało negatywnie na ocenę przebiegu wizyty i całego procesu leczenia. Dość powtarzalnym komentarzem w ankiecie NPS była odpowiedź, że mimo wyleczenia/rozwiązani problemu prawdopodobieństwo powrotu lub dalszego polecenia usługi/miejsca jest niskie. A powodem był zupełny brak możliwości kontrolowania procesu, brak wiedzy o usłudze i zupełnie niezrozumiała złożoność działań.

Klinika próbowała uczynić się bardziej atrakcyjną dla pacjentów, wykonując takie czynności: jak powitanie przy drzwiach, nowe stroje, nowe sesje zdjęciowe, pogłębiony wywiad lekarski w trakcie wizyty. Jednak nie uzyskała zamierzonego efektu. Pacjenci doceniali zmianę, jednak odczytywali to jedynie jako koncentrację na budowaniu pozytywnego wizerunku.  I zgoda, to również było niezmiernie ważne. Jednak najważniejszą potrzebą pacjenta, strategicznym priorytetem było umożliwienie kontroli nad całym procesem – łącznie z czasem oczekiwania na wizytę, który miał być zaplanowany, przewidywalny, dający możliwość wyciszenia, przygotowania się do wizyty lekarskiej. Dlatego pracownicy musieli dokładnie zrozumieć, że ponoszą pełną odpowiedzialność za stworzenie oczekiwanej atmosfery i warunków oczekiwania dla pacjenta. A na to składało się:

  • mądre przygotowanie komunikatów na stronie internetowej, w ankietach medycznych, zgodach na leczenie
  • informacji przekazywanej w trakcie ustalenia terminu wizyty
  • moderowania oczekiwania na wizytę
  • samej wizyty oraz wyjścia z kliniki

Dopiero zrozumienie, że leczenie to tak naprawdę proces od poszukiwania informacji w sieci (zrozumiałej!), do wyjścia z gabinetu, dało pozytywne efekty i rzeczywisty wzrost satysfakcji z leczenia i korzystania z usług tej placówki.

*Klient pod presją Jody Wilmet, Scott Davis, Leonard L. Berry HBRP 12.2015-01.2016

więcej